Autor wpisu: , Opublikowano 17 września 2014 , Kategoria Aktualności , Czytelnia , Planety


Oblicza Neptuna i Plutona

Trzej bracia: Neptun, Pluton i Zeus, po zdetronizowaniu swojego ojca, wyciągali losy, by podzielić się rządami. Zeusowi przypadło niebo, Neptunowi- morza,  Plutonowi królestwo podziemi, natomiast ziemią władali wspólnie.

 

Przyjmuje się, że Neptun symbolizuje nasze odwieczne tęsknoty za rajem utraconym, Pluton zaś żądze i przymusy wywodzące się z podświadomości. Neptun kojarzy się z łagodnością, medytacją, Pluton z nieuchronnością Losu, z końcem wszystkiego. Razem tworzą słodko- gorzki duet. Jednak nie można do końca określić znaczenia planet duchowych. Sama duchowość dotyka nieskończoności, tym samym Pluton i Neptun również należą do tego świata znaczeń i konotacji. Czujemy i rozumiemy planety osobiste, stosujemy się do „ zaleceń” planet społecznych, natomiast planety pokoleniowe na zawsze pozostaną dla nas nieodgadnione.

 

Neptun jako bóg mórz jest częścią naszej nieświadomości, tworzy naszą wewnętrzną muzykę, przenosi nas w zaświaty, czasem pozwala odkryć duchowy cel własnego życia. Najczęściej przekazy neptuniczne odbieramy podczas słuchania muzyki, medytacji, czy snu.

 

Pluton oddaje inny fragment naszego uwikłania w nieodgadnione- przynosi nieuchronność Przeznaczenia, powodując gwałtowną zmianę w naszej biografii. Może zatem się wydawać, że sygnały płynące od Neptuna pieszczą i omamiają zmysły, są delikatne i miękkie, w odróżnieniu od dramatycznych, gwałtownych i szarpiących duszę i ciało plutonicznych przekazów. Jednak efekty tychże przekazów są różne od początkowego wrażenia. Miłe i niewinne z pozoru muśnięcia  tranzytów Neptuna w efekcie końcowym wprowadzają chaos, rozbicie i zwątpienie, zaś agresywne i demoniczne poczynania Plutona powodują transformującą, dobroczynną zmianę.

 

Wiemy na pewno, że tranzyty planet pokoleniowych nie są do skontrolowania. Każdy wariant działania jest możliwy, żaden z nich nie przynosi chwilowych rezultatów. Działają na głębokich poziomach naszego jestestwa i jednocześnie ingerują w świat zewnętrzny. Obie te planety, dzięki temu, że od lat 40 XX stulecia tworzą ze sobą sekstyl, przenikają się wzajemnie, stąd też, trudno ustalić, gdzie rozpoczyna się działanie Plutona, a gdzie Neptuna.

 

Ich ostatnie, bezpośrednie spotkanie miało miejsce 26.04.1892 roku, kiedy to na niebie utworzyły koniunkcję. Horoskop przestawiony poniżej tworzy tzw.” Horoskop ludzkości” mierzony kolejnymi, następującymi co 500 lat, koniunkcjami tych dwóch planet pokoleniowych. Ciekawe informacje wnoszą relokacje tego horoskopu na stolice państw europejskich.

 

kolo ludzkosci

 

Koniec XIX wieku można uznać za początek postrzegania wewnętrznej istoty człowieka: powstała psychoanaliza, pojęcie nieświadomości, a to za sobą niosło wzrost znaczenia indywidualnych uczuć. Forpocztę tych odkryć stanowiła filozofia i sztuka romantyzmu, która, mówiąc w dużym uproszczeniu, koncentrowała się na „sprawach niewidocznych dla oczu”.  Emancypacja kobiet, dążenia różnych grup etnicznych do wolności, czy wreszcie prawo do indywidualizmu, stało się faktem. Być może poszukiwania głębi człowieka stały się realnym zagrożeniem dla dotychczasowych struktur i za te właśnie idee przyszło ludzkości wykrwawić się w dwóch kolejnych wojnach. Mistyka i faszyzm, Neptun i Pluton we wzajemnych relacjach towarzyszą ludzkości od końca lat dwudziestych ubiegłego wieku aż po dziś dzień. Większość żyjących dziś ludzi ma sekstyl pomiędzy Plutonem a Neptunem, dwoma mitologicznymi braćmi rządzących światłem i cieniem jednocześnie. I jest to głęboko uniwersalna prawda, gdyż bez światła nie ma cienia, a w mroku zawsze poszukujemy odrobiny jasności.

 

Między Neptunem a Plutonem istnieje nierozerwalna więź. Spłodzeni przez Reę i Saturna, po urodzeniu zostali natychmiast połknięci przez ojca. Uwolniła ich matka, podając mężowi emetyk, środek na wymioty. Zatem są braćmi, którzy na progu swego życia przeżyli traumę. Obaj przez pewien czas przebywali w „ podziemiach”, w niebycie, w brzuchu swego ojca. Trzeba było paru tysięcy lat,  kilkukrotnych koniunkcji tychże planet, by psychoanaliza nazwała to wyparciem. Nic więc dziwnego, że zarządzają stanami ponadświadomościowymi, dramatycznymi dziejami całych narodów, zmuszając całe pokolenia do podobnych, czasem niezwykle traumatycznych przeżyć.

Można uznać, że reprezentują traumę ponadpokoleniową, przenosząc swoje nieboskie doświadczenia na los innych ludzi .

I nie ma odwołania od katastroficznych wizji i wyroków Braci. Te planety i ich energia pokazują, że nic nie ma początku ani końca, a dramatyczne doświadczenia dotyczą też okresu przedurodzeniowego. Ich mit doskonale wpisuje się w symbolikę, którą  przynosi ze sobą bogini Kali: cykl życia- śmierci- życia.

 

Jeśli Kronosa- Saturna uznaje się za władcę karmy i społecznych wyroków, praw i obowiązków i jeśli, zgodnie z jego wolą, Neptun i Pluton mieli zniknąć z dziejów Kosmosu, to ich pojawienie się, przeżycie, ponowne narodziny, można uznać jako wykroczenie poza prawa Saturna, odwrócenie wyroków Losu. Warto wiedzieć, że to właśnie  żeńska energia Metydy i Rei przyczyniła się do złamania okrutnego nakazu Saturna.

 

Pluton i Neptun reprezentują prasiły życia, moc, której nie da się ogarnąć prawami ludzkimi, patriarchalnymi prawami Saturna. Nie na darmo uosabiają  siły kosmiczne i prawa uniwersalne, podczas gdy zarówno Saturn, jak i jego najmłodszy syn Zeus, należą do energii logicznych, racjonalnych, umocowanych w materialnych prawach ludzkich.

 

Planety pokoleniowe istnieją poza światem diabłów i aniołów, reprezentują odwieczne, bezosobowe siły, które są czystą energią i których nie należy rozpatrywać w kategoriach dobra i zła. To właśnie one zarządzają siłami podziemnymi, państwem cieni, królestwem podświadomości i nieświadomości, praoceanem bytu. Zeus rządzi tylko tym, co logiczne, proste i  mieszczące się w ramach ludzkiego pojmowania.

Oferują śmiertelnikom  różne stany świadomości:  intensywność, ekstremalność przeżyć- to działka Plutona, z kolei Neptun funduje nam błogość, mistycyzm. Ten duet pozwala na przeżywanie, czyni życie nieprzewidywalnym w ludzkim jego wymiarze.  To właśnie te dwie planety mówią o transcendentalnym wymiarze naszego istnienia. Funkcjonują jednocześnie, na planach równoległych, a nie w hierarchicznej płaszczyźnie planet społecznych.

Wypływając na morze, żeglarze są gośćmi Neptuna. Gdy nadchodzi nawałnica i sztorm, doświadczają potęgi i okrucieństwa ich obu,  a po spotkaniu z morską tonią, trafiają do królestwa Plutona.

 

Transcendent nie ma wyrazistego oblicza, nie można go określić w sposób jednoznaczny. W sztuce unikano wizerunków Plutona, jego fizyczną egzemplifikacją była Persefona, wszechwładna i bezlitosna lub Cerber, pies pilnujący wejścia do Królestwa Hadesa. Mity neptuniczne pełne są zmiennych widziadeł: delfinów, syren, trytonów, koni morskich, demonstruje się w ten sposób wielowymiarowość bóstwa.

Śnienie jest rodzajem stanu hipnotycznego, podobnie jak większość odmiennych stanów świadomości. Dopóki znajdujemy się w transie, wszystko, co widzimy, słyszymy i przeżywamy, jest logiczne. Tak jak logiczny jest nadnaturalny poziom istnienia bóstwa, które dowolnie zmienia się to w człowieka, to w konia, czy gołębicę. Kontaktując się z transcendentem pozbywamy się napięcia, zatracamy granice ego, nasze wglądy, podobnie jak symbolika Neptuna i Plutona, mają charakter uniwersalny.

Neptun i Pluton od lat tworzą ze sobą sekstyl. Istnieje więc łagodny, mistyczny i mityczny zarazem związek pomiędzy snem ( Neptun) a śmiercią ( Pluton).

Sen i śmierć kojarzone są z nocą. Dla Greków Noc była boginią z czarnymi skrzydłami, która uległa zalotom Wiatru i w łonie Ciemności złożyła srebrne jajo, z niego wylągł się obojniaczy Eros. Noc była praźródłem, łonem wszelakiego życia , również i jej synami była bliźniacza para Thanatos i Hypnos, kolejne uosobienie śmierci i snu.

 

 

Greckie przedstawienia tych bóstw dalekie były od średniowiecznych wizji śmierci. Hypnos pocieszał rozpaczających, mówiąc:” że zmarły zapadł w sen”. Podobnie o śmierci wyrażał się Jan Kochanowski, pisząc: „ ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany…”.

Brat Hypnosa,  Tanatos przedstawiany był z pochodnią w ręku, której światło prowadziło umarłego do podziemi.

 

Sen i śmierć od zawsze były związane z wędrówką. „ Wędrówką życie jest człowieka”, wędrujemy ku śmierci, a po ciężkim dniu udajemy się na spoczynek.

Neptun i Pluton przebywając w sekstylu są rodzajem bramy, która prowadzi do innych światów, do podświadomości i nadświadomości jednocześnie. Zejście do podziemi to zejście pod descendent, a najgłębsze miejsce Krainy Cieni to nasze Immum Coeli. Dzięki sekstynowi  Neptuna i Plutona przejście z jednego stanu w inny nie jest już postrzegane jako koniec wszystkiego. Oczywiście, religie od dawna to sugerowały, strasząc jednakże po drodze ogniem piekielnym, mękami, a w najlepszym razie czyśćcem. Taki obraz odpowiada w pewien sposób demonicznie postrzeganemu Plutonowi. Ostatnie dziesięciolecia i opowieści ludzi, którzy niczym Orfeusz, powrócili z zaświatów, sugerują łagodniejszą wersję odbioru transcendentu i spraw, do tej pory, ostatecznych.