rak_clip_image002

Autor wpisu: , Opublikowano 21 grudnia 2012 , Kategoria Czytelnia , Rak


Rak.

„ W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę,
Jest takie leśne jezioro ogromne,
Chmury szerokie, rozdarte, cudowne
Pamiętam, kiedy wzrok za siebie rzucę.”
„ W mojej ojczyźnie”

Cz. Miłosz

Rak jest czwartym znakiem zodiakalnego koła, należy do żywiołu wodnego. Stąd też emocje są dla niego płaszczyzną odwzorowywania rzeczywistości. To znak żeński, macierzyński, stara się ochronić nie tyle siebie, ale przede wszystkim tych, z którymi czuje się związany. Tym macierzyńskim podejściem często uzależnia od siebie, swoim dzieciom i ukochanym wpaja przekonanie, że tylko tu, w tym domu są bezpieczne. Bezpieczeństwo to słowo- klucz charakteryzujące osobowość Raka. To, co poznane i swojskie nie jest zagrożeniem, natomiast wszystko obce, cudze, inne jest niebezpieczne. Raki są konserwatystami, w silnych postawach ojczyźnianych można dopatrywać się archetypicznego wzorca tego znaku.

Uwielbia się zamartwiać, w każdej, nawet najbardziej komfortowej sytuacji, wyszukuje drugiego, negatywnego dna, trudno mu uwierzyć w beztroski świat.

Urodzony czarnowidz, może się nawet wydawać ,że wszystkie słowa, oddające trudne stany emocjonalne, takie jak: lęk, niepokój, fobia, strach, nerwowość, wynaleźli przedstawiciele tego znaku. Obawy Raka atakują również jego ciało, często manifestuje się to uciskiem w żołądku, niestrawnością, zgagą, wzdęciem. Rak ma niesłychanie delikatny i wrażliwy układ trawienny, dlatego powinien uważać na to, by nie obciążać go ciężką dietą rodem z Mc Donalda.

Dla sprawnego funkcjonowania organizmu potrzebny jest stały rytm dnia, jednakowe pory posiłków, odpowiednia ilość snu. Rak celebruje rytuały, potrzebuje ich do życia, do równowagi. Aby uczestniczyć w raczych ceremoniach trzeba być z Rakiem zaprzyjaźnionym, powiązanym emocjonalnie. Taka ceremonia to treść życia, a przeżywać ją można tylko z osobami znanymi, lubianymi, swoimi…, dobrze oswojona osoba niczym Raczka nie zaskoczy, jest dla niego przewidywalna, powtarzalna, a to znaczy bardzo wiele. Pamiętamy przecież, że Rak nosi swój dom na sobie, ze sobą wręcz, wpuszczenie tam nieodpowiednich osób mogłoby go zranić. Rak to wrażliwiec, jakaś uwaga, nieodpowiedni ton głosu, niewyważona opinia głęboko zapada mu w pamięć ( dodajmy, doskonałą pamięć) i wżera się w jego psychikę. Rak takie kaleczące go zachowanie wybaczy, ale o nim nie zapomni. Z nieco masochistycznym przyzwyczajeniem wraca do trudnych przeżyć, odgrzewa je i traktuje je jako przestrogę. Rak żyje przeszłością, idealizuje ją, zmienia fakty, przebywając w krainie dzieciństwa, jest szczęśliwy. Jako znak kardynalny, inicjujący, będzie walczył o zachowanie w stanie niezmiennym, nienaruszalnym tego, co zapamiętał, zdobył. Dlatego Raki nie lubią, gdy kala się pamięć ich przodków, ostro się sprzeciwia temu, aby ukazywać niewygodną prawdę, de mortibus nil nisi bene…. Ludzie, którzy wizję świata opierają na przodkach i tradycji, mają wiele wspólnego z archetypem Raka, nie może więc dziwić zaciekłość, z jaką niektórzy bronią swoich stanowisk. Rakom brakuje elastyczności, lekkości w przyjmowaniu czegoś, co nie wywodzi się z jego sposobu myślenia. Nie potrafi robić uników, osobę mającą inne zdanie traktuje jako wroga, przystępuje do walki, jego dewizą jest: zwycięstwo albo śmierć.

Cóż, Raki na pewno nie są tolerancyjne. Rak zamyka się na nowości, nie przyjmuje inności. W sumie łatwo zrozumieć takie postępowanie. Jeśli wyobrazimy sobie cieplutki, milutki i przytulny dom, pełen bibelotów, a nawet znajomych rupieci, do tego dodajmy ludzi zaufanych, z którymi można wchodzić w swojskie klimaty, to czego może Rakowi brakować?

To historyk, archeolog- domator, w przeszłości znajdzie rozwiązanie problemów, ucieka od rewolucjonistów, obieżyświatów, zakłócających mu przestrzeń.

Typ matczyny, opiekuńczy, chętnie cofający się do poziomu dziecka i niepozwalający na uniezależnienie się domowników. Dzieci Raków, oprócz tego, że mile wspominają dom rodzinny, mają problemy z oderwaniem się od niego. Rodzice, każdą obcą myśl, nowatorskie rozwiązanie, traktują jako przejaw braku miłości do siebie, a przykazanie mówiące o miłości do rodziców traktują niezwykle poważnie.

Otwarcie się na świat jest krokiem milowym w rozwoju Raka. Zrozumienie, że pozbycie się pancerzyka nie niweczy zdobyczy całego życia, wręcz przeciwnie, wzbogaca je, zajmuje Rakom dużo czasu. Patrząc z innej perspektywy, zyskuje się inną świadomość, czasem pełniejszą, czasem odległą od ideału, ważny jest ten krok, który pozwolił zobaczyć, doznać czegoś innego. Bez zawężania się i bez lęku utraty korzeni, Rak zaczyna dostrzegać wartości kolektywne, wspólne, zauważa, że nie stanowią dla niego zagrożenia. Nie bez przyczyny zacytowałam na początku fragment utworu Czesława Miłosza, zodiakalnego Raka. Jego życiorys jest przykładem na to, że można być wiernym ukochanym pamiątkom i jednocześnie upiększać cały świat, bez potrzeby przerabiania go na swoją modłę.