12345

Autor wpisu: , Opublikowano 8 maja 2017 , Kategoria Bez kategorii


Sylvia Plath „ Mistrzyni umierania”.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam jej „ Tulipany”, słyszałam celofan, w który być może były owinięte, poczułam przerażenie własnych neuronów, że można pisać w sposób tak głęboko przejmujący i przerażający zarazem.

„ Tulipany są zbyt czerwone, ranią mnie,

Nawet przez opakowanie słyszałam ich oddech,

Lekki jak oddech strasznego niemowlęcia przez białe powijaki.

Ich czerwień rozmawia z moją raną, jest z nią zgodna.

Są przewrotne, wydaje się, że unoszą się w powietrzu, chociaż ciążą mi.

Przygnębiając swoją wymową i kolorem.

Dwanaście czerwonych ciężarków ołowiu wokół mojej szyi”.

Przytaczając analizę jej horoskopu, chciałam jednocześnie zwrócić uwagę na ważność tranzytów Lilith. Będą towarzyszyć jej przez całe życie. Sfera sacrum dotyczy rozumienia tranzytów. Zazwyczaj za wszelką cenę chcemy dopasować układ planetarny do własnych pojęć o naturze dobra i zła. Tam, gdzie zaczyna się astrologia, nasza logika nie funkcjonuje jednowymiarowo. Tranzyt, który odbieramy jako bolesny, później okazuje się być wstępem do czegoś ważnego w życiu.
Sylvia Plath urodziła się w Jamaica Plain (Massachusetts), 27 października 1932 roku. Słońce i Merkury w znaku Skorpiona, Lilith w znaku Byka, w opozycji do Merkurego. Dla  wszystkich tych, którzy parają się słowem ważny jest Merkury, jego znak, dom i aspekty, które odbiera od innych planet. Jej realnym światem były słowa, w nich odnajdowała siebie, w nich wyrażała się w pełni i tylko w nich.

123456

We wczesnym dzieciństwie, ojciec Sylvii – Otto – cierpiał z powodu przewlekłej choroby. Urodzeniowy kwadra Sylvii- Słońce Saturn. Ten układ wskazuje na napięcia, jakie były między nimi, na nienawiść i ból, jaki  zadawał jej ojciec. Wiele można informacji wysnuć właśnie z takiego aspektu urodzeniowego.

Otto Plath samodzielnie zdiagnozował sobie raka płuc i wobec powyższego ,nie chciał się leczyć. Kiedy postawiono mu diagnozę, okazało się, że ma cukrzycę.. O tym dowiedział się wtedy, kiedy tranzytująca Lilith kwadraturowała księżyc urodzeniowy Sylvii. Otto kończył życie w cierpieniu, na które złożyła się m.in. amputacja nogi (do czego Sylvia nawiązuje w „Tatusiu”; pamięć ojca jest zresztą widoczna w wielu jej wierszach). Otto zmarł kilka dni po ósmych urodzinach swojej córki. Wtedy tranzyt Plutona do Słońca urodzeniowego Sylvii. Po śmierci ojca, jedynego żywiciela rodziny, życie Sylvii, jej matki i brata diametralnie się zmieniło. Sytuacja finansowa była bardzo trudna.

 

„Z kołkiem w tłustym czarnym sercu;

I wioska jednej łzy nie uroniła.

Teraz tańczą i depczą po tym, czym byłeś ty,

Oni zawsze wiedzieli, że ten wampir to ty,

Tatusiu, ty parszywcu, teraz już skończyłam”.

 

Pierwsze wiersze Sylvia napisała jeszcze przed śmiercią ojca. Miała pięć lat, a czytania nauczyła się w domu, w dość oryginalny sposób. Lilith opozycja Merkury, ten aspekt występuje u  poetów przeklętych. Nietypowe obrazowanie i nietypowa nauja.

27.04.1935 roku urodził się brat Sylwii, Warren, dokładnie w tym czasie Jowisz tranzytował najpierw Merkurego- od rodzeństwa, a potem opozycja do Lilith, dokładnie 29.04.1935 roku. Matka Sylwii, znając jej neurotyczną naturę i zaborczość, postanowiła przeciwdziałać temu, aby Sylvia była zazdrosna o brata. Podczas karmienia bawiła się z nią, każąc układać jej nagłówków gazet imiona członków rodziny. Niespełna trzyletnia Sylvia nauczyła się w ten sposób czytać i pisać. W sposób niezwykły kojarzyła słowa, nadając im zdumiewająco głębokie znaczenie.  Lilith w 3 domu, słowa są ważne, nie pozwalają tkwić w głębi, wystrzeliwują z człowieka, torpedują go. Merkury odbiera szereg ważnych aspektów, do Marsa, Lilith, Urana i Plutona. Te powiązania Merkurego nie dają delikatnych rymowanek, czy też bajkowych obrazów.  Pierwsza publikacja jej wiersza miała miejsce między sierpniem a wrześniem 1941 roku- dwa tranzyty- ostatnia kwadratura Pluton Słońce i Lilith w koniunkcji do samej siebie. Wiadomo, że Pluton wyznacza ważne cykle w życiu człowieka, jego tranzyty trwają paręnaście miesięcy, natomiast tranzyt Lilith to chwila, jednakże ona wskazuje właściwy, co nie znaczy, że łatwy, kierunek.

Poezja Plath jest zaliczana zaliczana do liryki konfesyjnej, liryki wyznania. Wiedzę o jej życiu zawdzięczamy temu, że praktycznie przez całe swoje życie prowadziła dzienniki, które zaczęła prowadzić od, początku grudnia 1943 roku, wtedy Lilith tranzytowa była w koniunkcji z Marsem i w kwadraturze do Merkurego.

Naukę w szkole średniej rozpoczęła we wrześniu 1947 roku:  Lilith w opozycji do Plutona na rozpoczęcie edukacji, za którą otrzymywała zawsze wyskokie noty. Tranzyty Lilith nie mówią o porażce, raczej wymagają tego, aby postępować zgodnie z ich naturą.

Była znakomitą studentką i w 1950 otrzymała stypendium Smith College. Dokładnie pod koniec lipca 1950 roku opublikowano jej pierwszy utwór fabularny i znowu tylko tranzyty Lilith:w kwadraturze do Marsa i Lilith w opozycji do Merkurego. Była najlepsza w swojej klasie, niestety, nie odczuwała szczęścia Żyła w strachu, że ktoś odkryje, iż nie jest tak zdolną osobą, za jaką ja uważano. Myślę, że Wenus i inne planety w Pannie skutecznie nadwątlały jej wiarę w siebie.

Każdą odmowę opublikowania jakiegokolwiek jej utworu traktowała jako klęskę: „Demon, który jest we mnie, domaga się, bym była na szczycie powodzenia lub bym osunęła się w nicość” ( z notatek Sylvii podczas pobytu w Nowym Jorku).

W 1952 zdobyła pierwszą nagrodę – 500 dolarów , którą zafundował magazyn „Mademoiselle” za opowiadanie „Niedziela u Mintona” („Sunday at the Minton’s”). W czerwcu 1953 pracowała w nowojorskim biurze tego magazynu jako redaktorka – co opisała później w „Szklanym kloszu”. Z Nowego Jorku powróciła jednak do domu w stanie wyczerpania i depresji, częściowo spowodowanym koniecznością ciągłej walki z redaktorką naczelną magazynu.  Czerwiec 1953 roku to opozycja Saturna do Urana i koniunkcja Plutona z Marsem. Liczyła, że zostanie przyjęta na kreatywny kurs pisarski Franka O’Connora, i gdy tak się nie stało, poddała się ogólnej rezygnacji. Popadła w szaleństwo, była wystraszona, nie mogła spać ani funkcjonować, ale wciąż była zdeterminowana okazywać światu niezłomne oblicze. Lilith to również zranienia i blizny, Sylvia pod koniec lipca pokaleczyła sobie nożem łydki, chcąc sprawdzić, czy w ten sposób może popełnić samobójstwo ( 24.07, Lilith tranzyt koniunkcja Wenus). 24 sierpnia, nie mogąc już dłużej wytrzymać, usiłowała popełnić samobójstwo. Połknęła garść tabletek i schowała się w skrytce pod schodami swojego domu.  Dokładnie wtedy Saturn kwadraturował jej Plutona. Matka nie zdołała jej początkowo odnaleźć, choć przetrząsnęła cały dom. W końcu ktoś usłyszał jakieś hałasy pod schodami i wyciągnięto Sylvię, półżywą i skrajnie osłabioną. Przeżyła tylko dzięki temu, że tabletki popiła mlekiem. Na następnych kilka miesięcy została zamknięta w szpitalu McLean, gdzie poddawana była terapii insulinowej oraz elektrowstrząsom. Podczas tego okresu hospitalizacji, Sylvia nieświadomie zbierała materiał do powieści „Szklany klosz” oraz opowiadania „Johnny Panic i Biblia Marzeń”. Tranzyty na ten czas to układy Saturn w kwadraturze do samego siebie, Neptun w kwadracie do Plutona. Charakterystyczny jest Neptun, który wielokrotnie jej towarzyszył podczas chorób zatok.

Od grudnia 1953 znów zaczyna myśleć obsesyjnie o samobójstwie ( Lilith koniunkcja Księżyc). Wtedy podjęto skuteczna terapie elektrowstrząsami, które również przeciwdziałały bezsenności i depresji.

Wiosna 1954 roku wydaje się być pasmem sukcesów, Lilith opozycja do Urana i Lilith kwadrat do Plutona- Sylvia podejmuje proby pisarskie, otrzymuje stypendium i zdobywa nagrodę poetycką. Latem poznaje dużo starszego od siebie mężczyznę, który ja zgwałcił, mimo to ona kontynuuje te znajomość- Saturn koniunkcja Słońce, Lilith koniunkcja Słońce. To był dopiero początek upodobań Sylvii do niewłaściwych mężczyzn. A jeżeli przewrotnie odwrócę to pytanie, skoro ktoś w horoskopie urodzeniowym ma Słońce w kwadracie do saturna, to czy nie jest to w pewien sposób odtwarzanie trudnej relacji z ojcem? Może każdy mężczyzna w życiu Sylvii niósł za sobą cierpienie, a może każdy tranzyt Lilith wzmagał doznania własnej mocy.? Rok szkolny 1954/55 to kolejne sukcesy, zdecydowanie profesjonalne: publikacje w” Madmoiselle”, zajęcie pierwszego miejsca w poezji kontekstualnej, wreszcie w lutym 1955 roku dowiaduje się, że została przyjęta zarówno  do Cambrige jak i do Oxford w Anglii.

Jednak w czerwcu 1955 roku problemy powracają” męczą ją bezsenne noce i niekończące się zapalenie zatok- Lilith tranzytuje Neptuna, Saturn robi opozycję do Lilith.
W październiku 1955, Sylvia zaczęła uczęszczać do Newnham College na uniwersytecie Cambridge, mając stypendium Fulbrighta.

Po serii nie prowadzących donikąd związków i paru randkach w ciemno, Sylvia spotkała Teda Hughesa na przyjęciu 25 lutego 1956 roku ( 20.02. Lilith kwadrat Księżyc urodzeniowy). Ted również był poetą, w przyszłości miał zdobyć za swoje wiersze kilka znaczących wyróżnień. Była to miłość od pierwszego wejrzenia: Hughes wyrwał Sylvii kosmyk włosów, a ona do krwi zraniła go w policzek. Wzięli ślub deszczowego 16 czerwca tego samego roku w Londynie ( Lilith kwinkunks Mars dnia 14.06, Lilith sekstyl Merkury na 16.06), a miesiąc miodowy spędzili w Benidorm w Hiszpanii. Ted Hughes w piękny sposób opisuje szczegóły ich ślubu w wierszu „Różową wełną tkana sukienka” („A Pink Wool Knitted Dress”) w „Listach urodzinowych” (Birthday Letters). Sielankę miodowego miesiąca zakłócił pewien incydent, pewnego lipcowego popołudnia, kiedy razem z Tedem siedzieli na wzgórzu, mężczyznę odgarnęła taka złość, że zaczął ją dusić, a Sylvia nie broniła się, chciała umrzeć. Jedyny tranzyt to jednocześnie Jowisz na ascendencie Sylvii- on nie stanowi zagrożenia życia, natomiast Lilith w opozycji do Plutona potwierdza niebezpieczeństwo.
Po ukończeniu studiów w Cambridge wiosną 1957, Sylvia dostała propozycję posady nauczycielki angielskiego w Smith College, gdzie wcześniej studiowała. Była to cudowna perspektywa dla Sylvii, jednak jej praca nie trwała tam długo. Ona sama winiła siebie za złą pracę, chociaż wszyscy inni byli z jej pracy zadowoleni. Ech, to pasmo Panny w & domu i nieszczególnie dobre aspekty do planet pokoleniowych. Późną wiosna 1957 roku to początek końca małżeństwa Sylvii, Lilith na jej ascendencie .Przed Bożym Narodzeniem 1957 roku, Neptun na jej Słońcu, długo i ciężko chorowała na wirusowe zapalenie płuc.

Sylvia objęła mniej płatną posadę jako recepcjonistka w klinice psychiatrycznej w Szpitalu Miejskim w Bostonie i kontynuowała pisanie. Z początkiem grudnia 1958 zaczęła się potajemnie spotykać z Ruth Boucher, jej terapeutką z McLean. Uczęszczała też na wieczorowy kurs poezji, prowadzony przez Roberta Lowella, którego spowiedniczy styl miał swój wpływ na poezję Plath. Wiosna 1958 roku stanowiła przełom w jej życiu w ciągu ośmiu dni napisała osiem wierszy, sama zauważyła, że były one zupełnie inne niż te, pisane do tej pory. Lilith opozycja Księżyc i Saturn kwadrat Wenus- niesamowita wena, kłopoty z zajściem w ciążę, ciągle flirty Teda. W sierpniu 1958 roku Sylvia przeżywa kolejną depresję- Lilith w opozycji do Neptuna, można powiedzieć, że tranzyt Neptuna rozpoczął kolejny kryzys w jej życiu- stany wirusowe, Lilith zaakcentowała po raz kolejny zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Lilith w opozycji do Jowisza, później do Wenus i na koniec Lilith kwadrat Pluton.
W grudniu 1959 Sylvia i Ted powrócili do Anglii. Sylvia była już w ciąży, i 1 kwietnia 1960 roku urodziła córkę, Friedę Rebeccę. Wcześniej, 10 lutego, będąc jeszcze w ciąży, podpisała kontrakt z wydawnictwem William Heinemann Ltd. na publikację tomu „Colossus”, który ukazać się miał w październiku ’60. Od stycznia 1960 do kwietnia tego roku przeważają tranzyty Lilith i Jowisza, Urana do Lilith, Lilith do Wenus.  Na zewnątrz, Sylvia pokazywała wielką energię. Zrobiła generalne porządki w ich londyńskim mieszkaniu, chcąc mieć przytulne mieszkanie dla siebie, męża i nienarodzonego wtedy jeszcze dziecka. W duchu jednak, czuła się wyczerpana i czuła, że nie podoła życiu. Nie chciała jednak okazać się z tym światu, i odciskało to na niej swoje piętno. Chciała mieć wszystko, a jej pisarstwo było dla niej ulgą i przekleństwem. Było jednocześnie jej ratunkiem i zgubą.
Poronienie w sdniach od 1-6.02. 1961 pogłębiło depresję Sylvii. Poroniła podczas koniunkcji Saturnów i kwadratu Lilith doSłońca, wtedy też pisze siedem wierszy, między innymi „ Niepłodna kobieta”.

Rodzina Hughes’ów przeniosła się do Devonu na farmę i Sylvia została osamotniona. Ted coraz bardziej się od niej oddalał.

W maju Sylvia ponownie jest w ciąży Syn Nicholas Farrar narodził się 17 stycznia 1962 ( Lilith koniunkcja Neptun)

W lipcu, Sylvia odkryła romans męża z Assią Wevill ( najpierw Lilith, potem Uran na descendencie).  Separacja nastąpiła we wrześniu Tranzyty Lilith do Księżyca i Plutona z Neptunem). Lilith otacza szczególnie głęboka czcią poetki niepokorne, podczas gdy tranzytowała Księżyc, Sylvia napisala co najmniej 26 wierszy, które złożyły się na tom Ariel. . W październiku Sylvia napisała co najmniej 26 wierszy, które później złożyły się na tom „Ariel”. Pisała cały czas, przerywając sobie tylko czasami, głównie ze względu na dzieci.
W grudniu 1962, Sylvia zabrała dzieci do Londynu, wprowadzając się do apartamentu przy Fitzroy Road 23, który wcześniej był domem poety Williama Butlera Yeatsa. Wierzyła, że to miejsce natchnie ją swoją atmosferą. „Szklany klosz” został opublikowany pod pseudonimem Victoria Lucas w styczniu 1963.
Był 11 lutego 1963 roku. Zima tego roku była j mroźna. Sylvia obudziła się wcześnie i poszła do kuchni po ciasto i mleko dla dzieci. Dzieci jeszcze spały. Sylvia wyszła z ich pokoju, ręcznikami dokładnie zatkała szczelinę pod drzwiami.  W kuchni otworzyła drzwi piekarnika i włączyła go. Owinęła głowę w ręcznik, uklękła na podłodze i położyła głowę na otwartych drzwiczkach piekarnika.
Plath znaleziono w kuchni – tym razem jej samobójcza próba była skuteczna. Bez wątpienia Lilith zadbała o to, by tym razem jej podopiecznej się udało: Lilith kwinkunks do Lilith urodzeniowej, Lilith progresywna opozycja do księżyca urodzeniowego, Księżyc progresywny 21 stopni Skorpionana Merkurym. Parę dni przed tym wydarzeniem tranzytująca Lilith dogadała się z Uranem, przekazali newralgicznej poetce koncept, myśl, która przyniesie jej zbawienie:
Umieranie

Jest sztuką tak jak wszystko.

Jestem w niej mistrzem.

Umiem robić to tak, że boli

Że wydaje się diablo rzeczywiste.

Można by to nazwać powołaniem.