Autor wpisu: , Opublikowano 17 lutego 2016 , Kategoria Aktualności , Czytelnia , Wenus


Ludzie bezdomni.

Luty 2016 roku nie zapowiada się nad wyraz rewolucyjnie. Można powiedzieć, że wszystko już było, konfiguracje są ogólnie znane, a na istotny przełom nie ma co liczyć.

Dominuje wrażenie zmęczenia panującym wokół rytmem. W tym miesiącu bardziej będziemy tęsknić za normalnością i bezpieczeństwem, niż jakąkolwiek rewolucją.

Planety krążą swoim rytmem, ich specyficzne układy w ciągu ostatnich lat spowodowały chęć znalezienia się w starych, dobrych, czasach. Koło czasu toczy się i powiada, że :

 

„nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny”.

Marzenie o tym, by wrócić do  przeszłości jest typowo neptunicznym kamuflażem, wiarą, która unika konfrontacji z rzeczywistością, widzeniem idealnej, sarmackiej przeszłości i zapomnieniem o jej wadach i absurdach.

 

Tkwimy po uszy w wydarzeniach z jesieni 2015 roku i wszystko to, z czym aktualnie mamy do czynienia, jest tylko następstwem, czasem niechcianym i gorzkim, nieostrożności i niefrasobliwości tych dni.

 

Zmieniły i zmieniają się granice państw, do głosu dochodzą nowe koncepcje, za sprawą wędrówki ludów analizujemy swój stosunek do wiary, religii, miłosierdzia i ogólnie pojętego humanitaryzmu. Cóż, neptunicznie pytanie brzmi: czy dobroć wobec drugiego człowieka ma granice?

 

Zjawisko wędrówek ludów jest nierozerwalnie związane z istnieniem ludzkich społeczności. Czy zatem dziwi fakt kolejnego napływu ludności do Europy?

Wzajemne tranzyty Urana i Plutona w latach 2012-2015 przygotowały podłoże do długotrwałych zmian na całym świecie. Ostatni kontakt Urana i Plutona w latach 1965/66 wprowadził wiele, szalonych, kontrowersyjnych idei w nasze życie. I one mają się dobrze do dziś, począwszy od ruchów pacyfistycznych, poprzez masowe zażywanie substancji odurzających, na ekologach i tabletce antykoncepcyjnej kończąc.

 

Jeśli zmieniają się fizycznie, namacalnie granice państw, to zmieniają się również granice naszego postrzegania tego, co dobre i złe. I charakterystyczne będzie dla naszej mentalności wahanie, niepewność i zmiana własnych, fundamentalnych zasad.

Dopiero zaćmienie i nów z marca tego roku powoli doprowadzą do indywidualnych i globalnych przełomów.

 

Domeną zarówno lutego, jak i marca są znaki zmienne. Nikt realnie myślący, nie może oczekiwać po labilnym krzyżu stabilności czy przejrzystości poglądów. Mamy do czynienia z fazą przejściową i dopiero Słońce, wchodząc do znaku Barana, da sygnał do natychmiastowych i gwałtownych rozwiązań.

Nie da się uciec od problemów uciekinierów i uchodźców. Jeśli świat bez granic, to nie traktujmy tego tylko i wyłącznie w kategoriach metafory. Świat bez granic- geograficznych, religijnych, językowych. I na tym się skończy- granice gospodarcze czy społeczne pozostaną!
Tam, gdzie planety i układy zmienne, tam strach, niepewność. Jedni idą do ziemi

obiecanej, drudzy obawiają się jej zagarnięcia. Obojętnie jakby na to nie patrzeć, to zawsze to, co nieznane- kultura, język, religia może zwiastować kłopoty.

I z jednej strony następuje zwrot ku starym, wypróbowanym metodom i wartościom, z drugiej zaś chęć przekroczenia własnych ograniczeń, obaw i lęków.

 

Jowisz porusza się ruchem wstecznym w znaku Panny, co istotne, krąży blisko Węzłów Księżycowych, zatem gdy 20.02 stanie na ich osi, odżyją stare lęki i uprzedzenia. Podczas pełni i częściowego zaćmienia z 23.03 będzie miała miejsce druga kwadratura Jowisza i Saturna na 16, 24 znaków Panny i Strzelca. Dużo wcześniej, bo w marcu 1966 roku była tu wspomniana przeze mnie już koniunkcja Uran Pluton.

Astrologia jest cykliczna, od tego nie można uciec i żadnego aspektu pomiędzy planetami pokoleniowymi czy też społecznymi nie należy traktować jako aktu suwerenności wobec kosmicznych reguł. W pewnym sensie to już się wydarzyło, tylko że inaczej. I tak w 1966 roku w Polsce wyemitowano film, który jednoznacznie wskazywał zwycięzcę drugiej wojny światowej, był to Szarik i jego załoga, na drugim niejako biegunie, na Jasnej Górze uroczyście obchodzono 1000 lecie chrztu Polski.  Na świecie doszli do władzy: Jean Bedal Bokassa i Indira Gandhi, gdy już o kontraście mowa. John Lennon dopuścił się obrazy uczuć, mówiąc, że Beatlesi są popularniejsi od Chrystusa i w tym samym roku papież Paweł VI zdelegalizował Indeks Ksiąg Zakazanych, w Kalifornii natomiast zdelegalizowano LSD, a Florencję nawiedziła powódź.

 

Można przypuszczać, że drugi kwadrat przyniesie zażarte dyskusje dotyczące wartości, władzy i struktur. Sytuacja jest tym ciekawsza, iż zaraz po tej kwadraturze, Saturn wchodzi w bieg wsteczny ( 25.03.). Nadal konsensusu nie będzie, kontrast pomiędzy zwolennikami całkowitej integracji- wyznawcy wszystkich religii łączcie się, a zwolennikami twardych reform, może się zaognić. Ani owi idealiści, współczujący całemu światu, ani twardogłowi konserwatyści, upatrujący całe zło świata w masonach i uciekinierach, nie będą mieli realnych, uwzględniających ducha czasu, rozwiązań. Jedni i drudzy wierzą lub wiedzą, że racja i słuszność jest tylko po ich stronie.

To, co dla przeciętnego człowieka staje się powoli oczywistością- fakt, że ani środki nadzwyczajnej łagodności, ani nadzwyczajnych restrykcji nie są rozwiązaniem, dla władców tego świata nadal będzie curiosum.

 

Położenie Saturna w Strzelcu i Jowisza w Pannie nie daje sensownych rozwiązań, przynosi za to chaos, rozchwianie wartości materialnych i nieudolne bredzenie o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.

Nieokreśloność jest właściwym motywem przewodnim Jowisza i Saturna w znakach zmiennych.

Ani doświadczenia personalne, ani globalne nie są już pomocne. Człowiek zwiesił głowę, niemy, ten cytat zapowiadający bezsilność człowieka z końca XIX wieku można w zupełności odnieść do aktualnej sytuacji ludzkości.

 

Pytanie o kondycję filozoficzną i religijną człowieka powraca niczym bumerang.. Homo domini lupus est?

 

Już 28.02 mamy koniunkcję Neptuna ze Słońcem na 9, 11 Ryb. Następnie z Merkurym 11.03 i wreszcie z Wenus 20.03, należy mieć nadzieję, że wywołany wilk będzie tylko tłem do abstrakcyjnej dyskusji, nie mającej związku z tragicznymi lub męczeńskimi incydentami.

Jakiekolwiek konkretne posunięcia czy idealistyczne rozwiązania z tego okresu nadają się tylko do  kontemplacji i nie będą miały żadnego potencjału do urzeczywistnienia. Nie pomoże ani głębokie zaangażowanie, ani pomysły  nie z tego świata.

Bezradność i bezsilność nie są ze sobą zwątpienie i brak wiary w sens czynienia dobra.

Wejście Słońca w znak Barana przyniesie wzmożoną aktywność i Marsa i Urana. Niebezpieczeństwo związane z Uranem wiąże się z archetypową niechęcią do wchodzenia w alianse, Mars też do negocjacji nieskory…, zatem do indywidualistycznych i dziwacznych zapewne rozstrzygnięć Urana z werwą dołączy Mars ze znaku Strzelca, wchodzący w koniunkcję z Merkurym- hałas i rwetes co najmniej na pół Europy.

Jednocześnie zwątpienie w sens, wrażenie pływania, poruszania się w oparach absurdu.

Gdyby brać pod uwagę ruchy Merkurego, to poprzez ruch wsteczny mamy do czynienia z blokowaniem pewnych informacji., od 5.01 był w erce, potem poruszał się w obszarze sprzed erki i dopiero 15.02 osiąga znak Wodnika, wchodzi do przyjaznego mu powietrznego znaku. Wyzwoli to zupełnie nowe, intelektualne podejście do kwestii problematycznych, a pełnia 22.02 ukaże całościowo efekt rozmów i negocjacji. Jednak pełnia jest już w znaku Ryb,  może zatem rozmiękczyć dosyć ostre konstatacje wypracowane przez pobyt i Merkurego i Słońca w Wodniku. Znak Ryb znów skieruje uwagę na  bardziej idealistyczne i życzeniowe pojęcie i świata i rzeczywistości. 23.02 to szereg ważnych  aspektów Księżyca: kwadratura do Saturna, opozycja do Neptuna i wreszcie trygon do Plutona. Przeważy wizja buta i bata nad humanitaryzmem, przykryta wszakże płaszczykiem nadrzędnych wartości( jednak to Ryby).

 

Nadal znajdujemy się w oparach absurdu. Pojmowanie życzeniowe Neptuna dotyczy każdej wizji, nawet tej, która rozwija marzenie o silnej władzy czy równie konserwatywnej dyktaturze.

Najboleśniejszą kwestią będzie rozstanie się z własnym obrazem świata i niezależnie od tego, jaki on jest, jedno jest pewne- właśnie się skończył!

28.02 koniunkcja Słońca i Neptuna na 9, 29 Ryb. Samo tworzenie wizji nie jest tak dotkliwie bolesne, jak próba wcielania ich poprzez umartwianie innych. To trochę tak jak liryczna wersja legendy o Janosiku, że niby bogatym zabierał, a biednym oddawał. Rzeczywistość okazała się bardziej banalna- zabierał wszystkim, obdarzał siebie. Podobnie jak rządzący politycy, którzy czynią dobro rękoma swoich podatników!

 

4.03 Księżyc jest w koniunkcji z Plutonem, następnie w kwadracie z Uranem. I obojętnie jakie mamy pomysły na symbolikę Księżyca, to   ani o sile ludu, ani podwładnych, ani dzieci, ani kobiet, ani uciskanych te układy nie świadczą!

 

Do nowiu z zaćmieniem brakuje paru dni i można się spodziewać wtedy równie gwałtownych, co nieprawdziwych wystąpień w imieniu słabszych.

 

Zawsze gdy Neptun nawiedza Merkurego mamy płomienne informacje o czynieniu dobra, skruszeniu zatwardziałego konserwatysty, czy też przejrzeniu na oczy idealisty. Zatem 11.03 pojawią się informacje rozbudzające nadzieje, tyleż barwne, co fałszywe.  20.03 Wenus jest w  koniunkcji z Neptunem, a Słońce przechodzi do znaku Barana. I jeśli ma być jakiś klimat zmiany, to przyniesie je właśnie pierwszy dzień wiosny.

Dziwna atmosfera, Wenus Neptun- ideał świeci tak mocno, że aż razi i klimat kwinkunksu Słońca do Księżyca. Coś za coś, nolens volens, nic już nie jest bardzo oczywiste i jednoznaczne, nie da się zjeść ciastka i go mieć. Rozwiązania wcale nie będą łatwe, każda ze stron może mieć poczucie straty i lekkiego rozczarowania, ale w imię wyższych ( Wenus Neptun) ideałów, należy coś zrobić.

 

Zaraz potem mamy klimat kwadratury znaków zmiennych i pełnię ( 23.03) z zaćmieniem. Pełnia na osi Baran Waga zawsze przynosi nową optykę widzenia i relacji i kontraktów,  jednak w tym wypadku jedynie na widzeniu się skończy. Kwadratura Jowisz Saturn spotęguje jedynie wrażenie rozgardiaszu, bałaganu i niemożności kontrolowania czegokolwiek.

Ostatnia kwadratura Urana i Plutona miała miejsce na 15 stopniu znaków Barana i Koziorożca, nów z 7.04 przyniesie koleje reminiscencje tejże kwadratury. Od końca marca aż do owego nowiu będziemy mieć do czynienia z ostrą, bezpardonową walką o władzę, do głosu dojdą i rewolucjoniści i wichrzyciele. Spokoju już nie będzie.

 

Nie mogę się oprzeć pewnej refleksji. Pobyt Neptuna w Rybach może symbolizować ludzi bez domu, ludzi bez ojczyzny, przywołuje mit o wędrówce Odyseusza, z tym, że on w końcu powrócił do Itaki.

Na gruncie naszej rodzimej literatury w 1899 roku Żeromski tworzy  :” Ludzi bezdomnych”, trudną do zrozumienia wizję poświęcenia, ofiarnictwa i męczeństwa. Neptun był w tym czasie w zmiennym znaku Bliźniąt w opozycji do Saturna błąkającego się w Strzelcu. W tym roku jeszcze dwa razy spotka się Saturn z Neptunem.  Powstanie kolejna Iliada, czy też powieść o pragmatycznej sile umęczania się?